Męskość, a emocje – czy tak się da?
Sformułowanie „męskie emocje” dla wielu może brzmieć niczym oksymoron. Wciąż bowiem można natknąć się na obraz męskości, zgodnie z którym mężczyzna w obliczu doświadczanych trudności pozostaje niewzruszony niczym skała – nie zdradzając tego, co dzieje się w jego wnętrzu. Jeżeli już doświadcza emocji, to jest to gniew, który napędza go w działaniu, daje mu motywację, pozwala osiągnąć upragniony cel – w zależności od tego jaką postacią z filmu/popkultury jest. Ale czy to naprawdę jedyny, słuszny obraz męskości? Czy jest on w pełni reprezentatywny dla wszystkich mężczyzn? Czy w męskości jest w ogóle miejsce na emocje?
Męskość – więcej niż tysiąc słów
Zdefiniowanie męskości nie jest wcale takie proste. Dla jednych „prawdziwy” mężczyzna to osoba silna zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Dla innych – ktoś odpowiedzialny, pełen troski o swych bliskich. Jeszcze dla kogoś innego – osoba decyzyjna, gotowa do podejmowania decyzji i bycia liderem. Wspomniane przykłady stanowią swego rodzaju esencję tego, w jaki sposób męskość jako cnota wybrzmiewała i wciąż wybrzmiewa w kulturze. Z drugiej strony można natknąć się na termin „toksycznej męskości”, który traktuje tradycyjny model męskości, jako zjawisko szkodliwe, społecznie niepotrzebne.
Jak widać wciąż nie ma konsensusu, co do tego, czym męskość jest i podejrzewamy, że prędko go nie będzie. Zresztą my sami definiujemy swoją męskość w różnoraki sposób, jednocześnie zachęcając do tworzenia własnych definicji i polemiki w tym temacie.
Jednakże, to w czym jesteśmy zgodni, to kwestia właśnie – emocji a męskości, a raczej uwzględnianie emocji w ramach tego konstruktu społecznego, o czym w dalszej części tego artykułu.
Czy mężczyźni doświadczają emocji?
Brzmi absurdalnie? A jednak, to pytanie pojawia się w wielu głowach. Bo przez lata wielu chłopców mogło słyszeć: „Chłopaki nie płaczą”, „Musisz być twardy”. Problem w tym, że te hasła nie uczą, co robić w sytuacji doświadczania emocji – a jedynie zachęcają do ich ukrywania.
Emocje, nie znikają tylko dlatego, że o nich nie mówimy. Zamiatane pod dywan, potrafią wrócić chociażby w postaci somatyzacji, czyli zjawiska psychologicznego, w którym emocje, długotrwały stres, czy napięcie – mogą wyrażać się poprzez dolegliwości fizyczne np. ból głowy, migreny.
Emocje nie są naszym wrogiem, a każda z nich pełni określoną funkcję (o czym w kolejnych artykułach). To przydatne narzędzia, z których warto nauczyć się korzystać. Niezależnie od tego, jakiej płci jesteśmy – chcąc nie chcąc, zawsze będziemy ich doświadczać.
Elastyczne podejście do męskości i emocji
Celem tej inicjatywy nie jest traktowanie emocji jako jedynego słusznego drogowskazu w życiu codziennym. Chodzi nam o elastyczność – czyli umiejętność reagowania adekwatnie do sytuacji, przy jednoczesnym uwzględnieniu tego co myślimy, ale także emocji jakich doświadczamy.
Pewne sytuacje będą wymagać od nas większej powściągliwości przy wyrażaniu doświadczanych emocji. Z kolei, kiedy ktoś na ulicy narusza nasze granice – stanowcza reakcja wydaje się być jak najbardziej na miejscu.
Kryzys to nie porażka
Musimy pamiętać, że każdy ma prawo do kryzysu. Mężczyzna też może czuć się przytłoczony, zmęczony, zagubiony. To nie oznaka słabości, tylko sygnał do otoczenia, że może potrzebować pomocy.
Wielu mężczyzn może nosić w sobie przekonanie: „Sam sobie poradzisz”. Tyle, że nie zawsze trzeba radzić sobie samemu. Pierwszym krokiem może być powiedzenie: „Potrzebuję pomocy”. I sięgnięcie po nią – do partnerki, przyjaciela, członka rodziny, czy odpowiedniego specjalisty.
Skorzystanie ze wsparcia społecznego może pomóc w przetrwaniu trudnych momentów. I co najważniejsze – wcale nie odbiera nam męskości.
Nie ma jednej twarzy męskości
Nie chodzi o to, aby nagle wszyscy mężczyźni zaczęli codziennie, jednomyślnie rozmawiać o emocjach przy kawie. Ale dobrze byłoby, gdyby potrafili je zauważyć, nazwać, zrozumieć, co za nimi stoi oraz zadecydować, jakie zachowanie w związku z tym podjąć.
Dlaczego warto mówić o emocjach?
Posiadanie wiedzy i odpowiednich umiejętności w kontekście własnej emocjonalności, to zawsze wartość dodana.
Mężczyzna, który lepiej rozumie siebie, łatwiej buduje zdrowe relacje – z partnerką, dziećmi, przyjaciółmi, współpracownikami, innymi członkami rodziny. Łatwiej mu wyrazić potrzeby, postawić granice, rozwiązać konflikt. To pozwala na większą autentyczność.
Poza tym – może to stanowić czynnik ochronny. Przed stresem, wypaleniem, czy depresją.
Wielu z nas nie wyniosło z domu, czy szkoły żadnej edukacji emocjonalnej. Ale dobra wiadomość jest taka, że tego wszystkiego można się nauczyć. W każdym wieku.
Co przed nami w ramach projektu „Męskie Emocje”?
Ten artykuł to dopiero początek naszej wspólnej drogi. Inicjatywa „Męskie Emocje” nie kończy się na refleksji teoretycznej – jej sednem będzie praktyka i doświadczenie. Planujemy cykl kursów i warsztatów, podczas których poruszymy konkretne tematy – od radzenia sobie przy doświadczaniu złości i stresu, przez rozwijanie empatii, aż po wykorzystywanie nabytej wiedzy przy budowie zdrowych i satysfakcjonujących relacji. Będziecie mieli dostęp do naszych rozmów w formie podcastów – w późniejszym czasie z udziałem gości specjalnych, którzy podzielą się swoją perspektywą na temat męskiej emocjonalności. Ważną częścią projektu będą również działania online – publikacje, krótsze i dłuższe materiały edukacyjne oraz stworzenie przestrzeni do wymiany doświadczeń. Zależy nam, by hasło „męskie emocje” nie było tylko pustym sloganem, ale punktem wyjścia do realnej zmiany w codziennym życiu dla mężczyzn, ich rodzin i bliskich. Bo przecież emocje nie odbierają męskości – mogą być jej częścią, czyniąc mężczyzn bardziej świadomymi, autentycznymi i po prostu… ludzkimi.
Męskość, a emocje – pytanie do was
Jak sądzicie, czy w kontekście męskości jest miejsce dla emocji?
Jeżeli nie – dlaczego tak sądzicie? Jaka jest wasza definicja?
Jeżeli tak – dlaczego waszym zdaniem to ważne?
Podzielcie się swoją opinią!
A po więcej treści zapraszamy na naszego Instagrama i YouTube.
